„Melodie Twojego życia”, „Kerrang!” 20.08.13 r.

Tłumaczenie artykułu „Tunes of Your Life” pochodzącego z magazynu Kerrang! z 20 sierpnia 2013 roku. Redakcja pragnie na wstępie zaznaczyć, iż artykuł składał się z kilku części, nie zawsze spójnych ze sobą, stąd dwa różne wywiady z Mikiem.

Green Day szykuje się na Reading & Leeds i, by to uczcić, stworzyliśmy wymarzoną setlistę złożoną z 25 piosenek. Coś, co jak wie sam Mike Dirnt, jest cholernie ciężkie.

 

ichadwtysWitaj, Mike! Więc co myślisz o naszej wymarzonej setliście Green Day’a? Biorąc pod uwagę ilość waszych piosenek, było to ciężkie zadanie.

To niezłe osiągnięcie i coś, co musimy robić cały czas! Jest drobna różnica, ponieważ nie chodzi tylko o wybór naszych ulubionych piosenek, ale też tych, które publiczność spodziewa się usłyszeć. Właściwie jestem zszokowany natłokiem utworów, które teraz mamy. Przez długi czas nie mieliśmy wypoczynku; wracaliśmy z trasy prosto do pracy – czasami sześć dni w tygodniu.

To spora zmiana…

Zgadza się. Rozumiem ludzi, którzy są tak płodni (w znaczeniu twórczości, przyp. tłum), ale myślę, że jakość muzyki, którą wydaliśmy w tamtym czasie, naprawdę się pokazuje. Zrobiliśmy wszystko, co możliwe. Pisaliśmy i przepisywaliśmy, odkrywaliśmy i przetwarzaliśmy mnóstwo, mnóstwo razy.  To naprawdę dziwne myśleć „Cholera! Zbliża się dwudziesta rocznica wydania Dookie, tak samo jak dziesiąta rocznica wydania American Idiot – a ja ciągle jestem młody!”

Gdybyś musiał wybrać swoje ulubione piosenki Green Day’a, które by to były?

O kurczę. Mam różne powody by lubić poszczególne piosenki. Jednym z nich jest to, jak bardzo cieszy mnie granie utworu na żywo. Holiday dla mnie jest przykładem sytuacji, gdy zespół daje z siebie wszystko. Poza tym mam prawdziwe miejsce w sercu dla grania Christie Road, ponieważ pojawiła się (piosenka) w tak kluczowym dla nas momencie. To także wspomnienie naszej młodości i konkretnego miejsca, do którego chodziliśmy i spędzaliśmy tam czas. I wreszcie wybrałbym Stop When The Red Lights Flash. Ta piosenka jest dla mnie najlepszym przykładem tego, skąd Green Day przyszedł i gdzie może pójść.

 

Pytamy Mike’a!

 

Green Day nie tylko są headlinerem Reading & Leeds – są również przygotowani na kameralne londyńskie show.

Basista Mike Dirnt ujawnia wszystko…

23Więc, Mike, w przeciągu kilku dni będziecie po raz kolejny na Reading & Leeds Festival. To będzie wasz piąty raz na głównej scenie i drugi jako headlinerzy – co sprawiło, że postanowiliście wrócić?

Bycie główną gwiazdą na takim festiwalu nie jest oferowane oczywiście co roku. To zaszczyt. Są pewne festiwale, posiadające taką historię, że przeważają wszystkie inne w kalendarzu. Te dwa festiwale ustalają tym innym poprzeczkę i robią to od dawna. Co więcej, Anglia posiada bogatą historię, która sprawia, ze wydaje mi się, że ludzie tutaj wspierają muzykę w inny sposób niż gdziekolwiek indziej na świecie. To coś, co jest prawdziwie świętowane, co myślę, że jest świetne. Jest to prawdziwa solidarność.

To nie jedyny koncert jakie będziecie grać. To także wasze pierwsze show w o2 Academy Brixton po ponad 8 letniej przerwie.

Tak, zgadza się! To również pierwszy raz, gdy gramy w Brixton, od kiedy mam syna o imieniu Brixton. To niesamowite!

Dlaczego nazwaliście syna Brixton?

To był pomysł mojej żony. Piosenka Guns of Brixton to jej ulubiona The Clash. Mógłbyś pomyśleć, że to dlatego, że to utwór Paula Simonona (basisty The Clash), to mógłby być mój pomysł, ale nie był.

Więc, gracie w Brixton, a ty masz syna nazwanego Brixton. To coś nazywają synergią, nie?

Tak! Brixton Academy jest dla nas wspaniała. Był tam dowodzący ochroną z dredami – zapomniałem jego imienia – był świetny. Łapał ludzi wypychanych z tłumu. Ostatnio odszedł, więc na pewno będę o nim myśleć.

Art We The Waiting 

(jest to gra słów nawiązująca do piosenki „Are We The Waiting” – przyp. tłum.)

Mike Dirnt zabiera nas za kulisy okładek, które są prawie tak samo sławne jak albumy, które zdobią.

Dookie Dookie: ,,Richie Bucher stworzył ilustrację dla Dookie. Wierzę, że spędził całe dwa tygodnie, dwadzieścia cztery godziny dziennie  – możesz się domyśleć jak on tego dokonał – umieścił wszystko, co wiedział o historii rocka i East Bay w jednym koncepcie. Możesz rzucać tysiącem lotek, ale ten gość trafił w dziesiątkę.”
Insomniac

Insomniac: „Praca nad Insomniac została zrobiona przez Winstona Smitha, będącego fantastycznym artystą, szczególnie dobrym w collage’u. W przeszłości pracował z Dead Kennedys. Tre znał go wcześniej, a on bez wcześniejszego przesłuchania piosenek, zdołał stworzyć okładkę dźwiękowo zgodną z muzyką, jaką zawierała. Myślę, ze zrobił wspaniałą robotę.”

 

Nimrod

Nimrod: „Okładka Nimroda została stworzona przez Chrisa Bilheimera, z którym współpracujemy okazjonalnie. Dla mnie pokazuje ona nasz początek uświadamiania sobie różnicy między byciem zdolnym i głupim. Nawet muzyka ukazuje nas realizujących to, że pojawiają się różne kierunki, które możemy wybrać.”

 

greendayamericanidiot American Idiot: „Szukaliśmy jednej ikony-obrazka, i musieliśmy się mocno starać, by go znaleźć. Zaangażowaliśmy do tego wiele różnych ludzi, którzy zmusili nas do przemyślenia wielu rożnych rzeczy. Jednak w końcu ponownie skończyliśmy z Chrisem Bilheimerem. Gdy nagrywaliśmy, on był w studio i słuchał piosenek. To był pierwszy raz, kiedy osoba tworząca okładkę, tak naprawdę miała szansę zintegrować się z tym, co my tworzymy muzycznie.”
21st Century Breakdown 21st Century Breakdown: „Kiedy doszliśmy do etapu okładki dla 21st Century Breakdown, kolejny raz zaangażowaliśmy do tego Chrisa Bilheimera. Długo nad tym myśleliśmy i pojawiło się milion różnych pomysłów. Wiedzieliśmy, ze poprzez nagrania narracja skupia się na dwóch bohaterach. [Obraz ] ostatecznie powstał z dużego na trzynaście stóp kolażu, który Chris stworzył na ogromnych panelach ”.
Dos!

¡Dos!: „Chcieliśmy umieścić twarze każdego z nas na trzech albumach, bo uważaliśmy, że każdy reprezentuje różny aspekt zespołu, twórczo i emocjonalnie. Wiedziałem, że Dos był bardziej imprezowy. Obraz, który widzicie na okładce tego albumu, został zrobiony w mojej kuchni przy pomocy mojego telefonu!”

 

Brain Stew

 

Photo of Billie Joe ARMSTRONG and GREEN DAYKiedy Billie Joe oszczędza swój głos przed festiwalem Reading & Leeds, takie słowa spłynęły z jego ust przez te wszystkie lata – jak zresztą dowodzą dwie dekady jego ujawnionych myśli.

O sukcesie: Pierwsze [brytyjskie] koncerty jakie daliśmy, odbyły się w pubie z bilardem i w miejscu o nazwie The Rail in London, co było kiedyś pewnego rodzaju stacją kolejową. Na szczęście posiadamy umiejętność dostosowania się do jakiegokolwiek środowiska i obojętne jak licznej widowni. Nigdy nie staliśmy się zespołem tylko stadionowym!

Na temat innych zespołów: Nie jesteśmy zespołem posiadającym wielu przyjaciół. Wielu mainstreamowych artystów woli nie mieć z nami do czynienia. Nie kumamy się z takimi jak Limp Bizkit czy innymi tego typu.

Na temat bycia ikoną: W rzeczywistości nie jesteśmy lojalni wobec rocka. Tak naprawdę jesteśmy jego wrogami. Ale mi to odpowiada. Jest to pozycja, w której się dobrze odnajdujemy.

O używkach: Starasz się pozostać czystym, ale kiedy alkohol pojawia się na horyzoncie, zaczynają się moje problemy. On pomaga mi się zrelaksować, ale kiedy możesz przeżyć swoje najlepsze chwile, będąc pijanym, możesz mieć także te swoje najbardziej zawstydzające. I jest on twoim małym paskudnym potworkiem, kiedy zaczynasz się czuć niepewnie.

O młodocianym buncie: Moi rodzice zawsze wspierali mnie w graniu muzyki. Kiedy myślę o buncie, prawda jest taka, że nigdy nie zbuntowałem się przeciwko moim rodzicom. Nie było przeciwko czemu. Moja mama była kelnerką, tata kierowcą ciężarówki – przeciwko czemu tu się zbuntować? To bardzo typowe dla hrabstwa Orange [tereny na południe od Los Angeles, związane mocno z rozrywką, przyp. tłum.] – bunt przeciwko twoim bogatym rodzicom. A to z całą pewnością nie dotyczyło mojej osoby.

O pisaniu piosenek: Musisz poradzić sobie z ciemnymi sprawkami, do których docierasz, pisząc. Zastanawiasz się nad tym, skąd one się wzięły. Teksty są swoistą refleksją nad tym, co jest pod powierzchnią. Nie zawsze spodoba Ci się to, co zobaczysz, kiedy tam dotrzesz.

O byciu showmanem: Naszym planem jest wyjść na scenę i bawić się samą grą na żywo. Absolutnie nie mam zamiaru być kimś takim jak ten melodramatyczny kretyn ze Smashing Pumpkins. Nie mam zamiaru wychodzić tam i jęczeć. Wolę jęczeć poprzez teksty swoich piosenek.

Na temat pracy: Sprzedawałem prenumeraty gazet, wydawałem pizzę i burgery, ale nigdy nie pracowałem na pełny etat. Zawsze wystarczało nam [pieniędzy] na życie.

O punku: Myślę, że ciągle jesteśmy punk – rockowi. Nie mam zamiaru wymazać z mojego życiorysu 10 ostatnich lat – punk rock jest moim życiem. Czasem tak sobie myślę, że skoro sprzedaliśmy mnóstwo nagrań to nie jesteśmy już punkami. Ale wtedy dochodzę do wniosku: „Możesz wyjąć nas z naszego punkowego środowiska, ale nie usuniesz punk – rocka z nas”.

Na temat rodziny: To może być naprawdę ciężkie zadanie mieć rodzinę i robienie tego [będąc w zespole], ale na szczęście moja żona to rozumie. Ten fakt pomaga pisać dobre teksty. Balansujesz na cienkiej granicy pomiędzy wszystkim, będącym w porządku i całkowitym chaosem.

 

Najlepsze nie-green day’owe piosenki Green Day’a

"Little Steven's Underground Garage" 500th Show Celebration

 

1. Knowledge

Oryginalnie napisane przez Operation Ivy, Knowledge pozostaje punktem setlisty Green Day’a przez 20 lat.

Znajdziesz: Slappy (1990)

2. Teenagers From Mars

Green Day może zaprzeczać byciu zamaskowaną grupą The Network, ale wybryk z Teenagers From Mars grupy Mistfits to jak podpis Billie’ego Joe.

Znajdziesz: Money Money 2020 (2004)

3. A Quick One While He’s Away

Ten klasyk The Who był nagrany przez Green Day’a I wykonany na żywo przez Foxboro Hot Tubs w Londynie w 2009 roku.

Znajdziesz: 21st Century Breakdown (deluxe version, 2009)

4. Big Yellow Taxi

Dziwny popowy hit Johna Mitchella lat ‘70 poddawany jest punkowej terapii drugiego zespołu Billie’ego Joe – Pinhead Gunpowder

Znajdziesz: Jump Salty (1999)

5. Tired Of Waiting For You

Obsesja Billie’ego Joe na punkcie The Kinks I ich wnikliwa obserwacja angielskiego życia zostały inspiracją do tej interpretacji ich [The Kinks] piosenki Tired Of Waiting For You

Znajdziesz: Shenanigans (2002)

6. Achin’ To Be

The Replacements było kluczową inspiracją Billie’ego Joe. Zostało to ukazane tym coverem autorstwa Pinhead Gunpowder.

Znajdziesz: Shoot The Moon (1994)

7. The Pedestrian

Jedna z najlepszych piosenek, do których Foxboro Hot Tubs przyłożyło swoją nazwę.

Znajdziesz: Stop Drop And Roll!!! (2008)

8. Another State Of Mind

Mike Ness z Social Distortion odnosi się leceważąco do wszystkich punkowych zespołów, które są bardziej nowoczesne niż jego własny. Wyjątek od reguły? Green Day. Zespół zdejmuje czapki z głów właśnie tutaj.

Znajdziesz: 21st Century Breakdown (deluxe version, 2009)

9. Hybrid Moments

Nagrany z okazji trzydziestych urodzin Metalliki, Hybrid Moments jest ukłonem w stronę braci z Bay Area i zespołu Mistfits, który oryginalnie nagrał tą piosenkę.

Znajdziesz: Youtube

10. Mother Mary

Podczas nagrywania 21st Century Breakdown, Billie Joe wolał Foxboro Hot Tubs od Green Day’a. To wyjaśnia łatwość, z którą Mother Mary błyszczała podczas występów na żywo.

Znajdziesz: Stop Drop And Roll!!! (2008)

 

Wymarzona setlista

 

Nice Guys Finish Last

25. Nice Guys Finish Last

Piosenka otwierająca album i dowodząca, że w tym trio przez cały czas była siła.

Ze wszystkich albumów, które posiadają nazwę Green Day na okładce, Nimrod z 1997 roku, to ten, który posiada niewykorzystany potencjał. Jednakże w czasie jego wydania, ocena zespołu nie była zbyt wysoka, spowodowana albumem Insomniac  z 1995 r., który sprzedał się w liczbie zaledwie połowy swojego poprzednika, Dookie (1994).

Ale dla tych, którzy ciągle wierzyli w zespół, Nimrod był bonanzą stylów, kolorów i smaków. Jednym z najbardziej energetycznych utworów, towarzyszących wydaniu płyty, był otwierający ją Nice Guys Finish Last. Jeden z najbardziej stanowczych punk – rockowych utworów w kolekcji Green Day’a, prawie 3 minutowe mistrzostwo – otwiera oczy na to, jak niezawodnym zespołem jest Green Day, kiedy trzeba wziąć się poważnie do roboty, grać mocno i szybko. Wisienką na torcie jest chwila mniej więcej pod koniec utworu, podczas ośmiosekundowej przerwy, gdy Billie Joe – zamiast grania solówki – przechodzi do sekwencji chwytów, sposobem bliskim słyszalnej magii.

Znajdziesz: Nimrod (1997)

Słowo od fanów: “Jest to bardzo optymistyczny i chwytliwy utwór i naprawdę uwielbiam jego słowa. Z mojej perspektywy “nice guys” to ludzie, którzy chcą jak najwięcej wyciągnąć ze społeczeństwa i będą pochlebiać tylko ludziom, z których będą mieli jakiś pożytek w przyszłości” – Adele Guy, Sheffield.

 

tree

24. X-Kid

Subtelny, przejmujący i wzruszający hołd dla nieżyjącego przyjaciela naszych bohaterów.

Będąc pierwszym singlem wybranym z trzeciego albumu Trylogii Green Day’a z 2012 r., X–Kid było wspierane przez “teledysk”, będący zbliżeniem obracającej się taśmy kasety (z napisem X-KID na przedniej części opakowania), zawierającej nagrany na niej ten utwór.

Nie było to kosztujące mnóstwo pieniędzy, wywołujące ciarki na plecach widowisko, ale doskonale oddawało prosty, nostalgiczny przekaz piosenki – z delikatnym trącaniem strun gitary i chwilowym zawieszaniem głosu – tworząc z niej niewymuszony niczym, klasyczny i jeden
z najbardziej przejmujących momentów w historii zespołu.

Słowa mogą być odczytane jako retrospekcja w młode lata trzech członków zespołu i postawę ludzi z tzw. Pokolenia X – pokolenia narodzonego w czasie baby-boom, które nastąpiło po II Wojnie Światowej, czyli tego, do którego należą wszyscy trzej członkowie Green Day’a. [X-KID] to piosenka, która ukazuje trudności radzenia sobie z presją i wymaganiami dorosłego życia
i ogólnie dorastania, ale zawiera też bardziej osobisty element – poruszający hołd dla przyjaciela zespołu, który popełnił samobójstwo.

Jak powiedziałby Mike Dirnt: “Był to nasz przyjaciel, który odszedł za wcześnie. Byliśmy naprawdę bliskimi przyjaciółmi, ale on nigdy nie mógł dorosnąć. Żył ze świadomością, że jego dni chwały są już za nim i nie mógł zrozumieć, że one są także przed nim. Kochamy go bardzo mocno, ale takie jest życie.”

Znajdziesz: ¡Tré! (2012)

 

Green-Day-39smooth-139784

23. At the Library

Złamane młodzieńcze serce, ujęte w stu pięćdziesięciu sekundach ostrego, krzyczącego punk – rocka.

Jakkolwiek surowe było początkowe brzmienie Green Day, zawsze było tam coś czającego się, co wskazywało na ich przyszłość. W At the Library, wydanej na debiutanckiej płycie zespołu, 39/Smooth, potem na reedycji 1039/Smoothed Out Slappy Hours, właśnie brak jakiejkolwiek melodii stwarza wrażenie ważnego przekazu tego utworu. W każdym z melodyjnych zwrotów, są tam przedsmaki brzmienia, jakie pojawiło później w twórczości Green Day’a: zwodniczo prosty przekaz i współbrzmienia, które przenoszą refren  w inny wymiar.

Jak zresztą na całym albumie, tematem przewodnim Billie’ego Joe są dziewczyny. W tym konkretnym przypadku nie ma on odwagi, aby wypowiedzieć choćby słowo do dziewczyny w bibliotece, oraz obserwuje ją, gdy ona wychodzi (zresztą razem ze swoim chłopakiem). Jest to kolejny obraz nastoletniej pustki. Czasy licealnej aury spływają z tekstu i dają pole do popisu dla tysięcy następców (jak blink – 182, New Found Glory, All Time Low, w sumie dla każdego pop – punkowego artysty).

Biorąc pod uwagę całe pochodzenie Green Day z politycznej Gilman Street, byli oni bardziej zainteresowani śpiewaniem o dziewczynach niż poważnych tematach. Jest to zrozumiałe – mieli w końcu tylko 17 lat, kiedy to nagrywali.

Znajdziesz: 39/Smooth (1990)

 

Boulevard of Broken Dreams Single22. Boulevard of Broken Dreams

Zdobywający nagrody Grammy, najlepiej sprzedający się utwór w karierze Green Day’a.

“Generalnie rzecz ujmując, Boulevard of Broken Dream to świetny utwór. Myślę, że przekaz słów jest genialny. W tamtym czasie Ameryka musiała poradzić sobie ze skomplikowanymi politycznymi sprawami, a to była bardzo dobra, odnosząca się do tematu piosenka. Chwila była też idealna. W roku 2004 byłem w wieku, kiedy można być porwanym przez nurt. Byłem młodym-gniewnym, źle się działo z rządem kraju, ponadto otaczały nas wojny ze wszystkich stron.

Zdecydowanie wolę tą ciemniejszą, bardziej teatralną drogę, którą teraz wybrali. Jest to prawdopodobnie bluźnierstwo, ale zdecydowanie jestem prawdziwym fanem tylko ich nowszych nagrań. 21st Century Breakdown jest wspaniałe, ale oczywiście nadal kocham American Idiot. Dla mnie wciąż jest to wielki album. Mogę powiedzieć coś dobrego o każdym utworze, ale zawsze będę uważał tą piosenkę [Boulevard of Broken Dreams, przyp.tłum. ] za najmocniejszą ze wszystkich”

~ Andy Biersack, Black Veil Brides

Znajdziesz: American Idiot (2004)

 

Wake Me Up When September Ends21. Wake Me Up When September Ends

Green Day jedzie do Hollywood w jednym ze swoich najambitniejszych i najdroższych do dnia dzisiejszego teledysków.

Kiedy Green Day kręcił teledysk towarzyszący Wake Me Up When September Ends (czwartemu singlowi z będącej hitem płyty American Idiot), zdecydowano się na coś zupełnie innego. Zatrudniono talenty aktorskie z Anglii czyli Jamie Bell oraz pochodzącego ze Stanów Zjednoczonych Evana Rachel Wooda. Klip reżyserowany przez Sama Bayera opowiada historię o młodym mężczyźnie, który ma uciec na linię frontu w Iraku. Ta decyzja będzie go kosztowała życie.

To świadectwo lirycznego talentu Billie’ego Joe Armstronga umożliwia słuchaczom dowolną interpretację jego słów. Jak głosiła plotka, krążąca przed wydaniem Wake Me Up When September Ends, piosenka opowiadała o śmierci ojca Billie’ego Joe Armstronga, gdy ten miał zaledwie dziesięć lat. Jakby na to nie spojrzeć, przypomina to piosenkę o wielkiej mocy, radzeniem sobie z tematyką straty i cierpieniu z poczuciem niuansu, o który rzadko posądza się autora. Dla wielu innych grup, taki kawałek byłby długo oklaskiwany po bisie. Ale nie dla Green Day’a. Podczas ich ostatniej wizyty w Wielkiej Brytanii (koncert na Emirates Stadium – przypomina Watson), zespół nawet nie zagrał tego utworu.

Znajdziesz: American Idiot (2004)

 

Let Yourself Go Single20. Let Yourself Go

Powrót do starego brzmienia po wielu latach nowego.

Wydanie swego rodzaju potrójnego albumu jakim są Uno!, Dos! i Tre! było sygnalizowane przez morze zmian u Green Day’a, a Let Yourself Go było chyba najbardziej zauważalnym znakiem. Dla początkujących, w teledysku był Billie Joe – jego puszyste włosy znowu rozjaśnione na blond, zupełnie jak w okolicach Dookie. Odeszły czarne jak smoła włosy, udręczony wzrok i poważne spojrzenie. Zamiast tego wrócił stary Billie, który chciał się zabawić (i, jak się okazało, przyniósł butelkę).

Let Yourself Go – z zatrzymywanym i wznawianym riffem staccato i tym napędowym rozmachem – było także starym Green Day’em, mimo wydania ponad półtorej dekady po zmianie klasycznego pop punka na brzmienie z połowy lat 90-tych. W pewnym stopniu pojawiło się pytanie: Dlaczego? Dlaczego Billie Joe na nowo przeżywał swoją młodość? Dlaczego znowu walczył ze swoimi problemami, warcząc w trzyminutowej punkowej piosence? Dlaczego cofnął się do brzmienia sprzed American Idiot oraz 21st Cnetury Breakdown? Wiele osób znalazło odpowiedź. Najbardziej rozpropagowany był kryzys wieku średniego. Ale dlaczego grać popową psychologię w piosence jak warczący smarkacz, przez co gubi się ten punkt? To było i dalej jest przezabawne. Czasem to wszystko, czego potrzeba.

Znajdziesz: ¡Uno! (2012)

 

Green-Day-Geek-Stink-Breath-8290319. Geek Stink Breath

Właśnie wtedy gdy myśleliśmy, że wiemy, czego spodziewać się po Green Day’u.

W 1995 roku zaszufladkowano Green Day i nikt nie planował tego cofnąć. Dopiero przed rokiem grupa została katapultowana do centrum zainteresowania dzięki albumowi „Dookie”, który sprzedał się w wielu milionach egzemplarzy. To zebranie pieniędzy było jeszcze bardziej czarujące ze względu na oczywisty brak ambicji na komercyjny sukces. Ale wraz z tym sukcesem trio z Bay Area nauczyło się, że otrzymanie więcej, niż się oczekiwało może być takim samym szokiem, jak otrzymanie mniej

Odpowiedzią Green Day’a na tą zagadkę mogło być pierwsze przesłuchanie Geek Stink Breath, pierwszego singla z ich czwartego albumu pod tytułem Insomniac. Podczas gdy zespół jawił się jako rozkojarzony i słodki, wcale tacy nie byli. Pierwszoosobowy narrator opowiada z punktu widzenia osoby uzależnionej od czystej metamfetaminy, której zęby zgniły do tego stopnia, że trzeba je usunąć. Gdyby nie było to jasne dla legionu młodych fanów, teledysk zawiera urywki, pokazujące przyjaciela zespołu, przechodzącego taką procedurę – naprawdę.  Do pary z tym idzie muzyka, która była tak zawiła i straszna jak grzechotnik. Od tamtego momentu Green Day nie był już tak słodki.

Znajdziesz: Insomniac (1995)

 

Jesus of Suburbia Single118. Jesus of Suburbia

Czy jakieś punk rockowe piosenki są bardziej epickie od tej? Nie, nie są.

Green Day już wcześniej flirtował z nowymi pomysłami, jednak to American Idiot był tym momentem, kiedy to stali się więcej niż „tylko” punkowym zespołem. I właśnie te pięć momentów Jesus of Suburbia było tego największą atrakcją. Nie tak to się jednak zaczęło.

-To było na początku nieoczekiwane – powiedział Kerrnang!’owi Mike Dirnt. – Niekoniecznie było zaplanowane na wieloczęściową piosenkę. Urosło w siłę wraz z czuciem się coraz pewniej w studiu i łączeniem części do kupy.”

Jakikolwiek był proces, rezultat był spektakularny. Pierwsze linijki

I’m the son of rage and love

The Jesus of suburbia

brzmią jak początek klasycznej amerykańskiej powieści. Billie Joe ocenia je jako najlepsze, jakie napisał:

– Myślę, że mogłoby to wyglądać tak jak piosenka typu Bohemian Rhapsody – powiedział K!. – Dwie pierwsze linijki są najbardziej zapadającymi w pamięć spośród tych, które mnie kiedykolwiek dotknęły.

Znajdziesz: American Idiot (2004)

pasaqua17. Going to Pasalacqua

Surowy, głośny punk rock, wybuchający  nadzieją.

Debiut Green Day’a 39/Smooth pomimo wszystkich intencji i zamiarów brzmi, jakby był nagrany na dnie wiadra. Na perkusji grał wtedy wystarczająco dobry John Kiffmeyer, jednak nie dorastał on do pięt Tre’owi Coolowi. Stąd piosenki takie jak Going to Pasalacqua należą do tych, które o wiele lepiej brzmią na żywo. Może dlatego wyjaśnia to decyzję o wydaniu wersji live jako B-side na niektórych edycjach singla spod dużej wytwórni, mianowicie Longview.

Na płycie dostajemy podpowiedź, co nadejdzie. Brzęczący punkowy kawałek, w którym to Kiffmeyer brzmi, jakby wybijał beat ile tchu, gdy Billie Joe i Mike Dirnt urządzają demolkę poprzez trójakordowy punk. Jest to dalekie od subtelności. To tylko kłanianie się pisaniu tekstów, które są szybkimi jak pocisk pauzami, zanim cała trójka znowu wróci z siłą. Ale było w tym coś znajdującego się w melodii Billie’ego Joe. Jest on rodzącą się wersją idealnej mieszanki warczenia z hymnami, która to doszła do perfekcji na Dookie. Śpiewanie o nieudanej miłości, zbytnim angażowaniu się w związek oraz ryzykowaniu było to złamanie nastoletniego serca, które było bardzo wyszczególniane we wczesnych piosenkach Green Day’a, ale pokazało, dokąd zmierza ich brzmienie.

Znajdziesz: 39/Smooth (1990)

Wypowiedź czytelnika:

“Jesus of Suburbia jest arcydziełem, które spełnia rolę pięciu mini-piosenek połączonych w jeden hymn, powodujący opadnięcie szczęki. Każda część jest wyjątkowa i wpada w ucho oraz bardzo dobrze stanowiłaby osobną piosenkę.”

 

Stray Heart Single16. Stray Heart

Linia basu inspirowana A Jam i tekst prosto z krwawiącego serca.

Stray Heart było na początku przeznaczone na album Tre razem z Drama Queen przeznaczonym na Dos – zostały jednak zamienione miejscami na „ostatnią chwilę”. Co ciekawsze, wcześnie tłoczone winyle tych  albumów nadal posiadają początkową tracklistę.

Jednak Stray Heart mogłoby z łatwością wpasować w obydwu miejscach. Muzycznie to czyste Dos, prowadzone linią basową podwędzoną brytyjskiemu The Modfathers  – The Jam i przechwalającym się chwytliwą melodią, imprezową atmosferą tego albumu oraz garażowym brzmieniem Green Day’owego alter ego –  Foxboro Hot Tubs

Równie dobrze samooskarżenie płynące z tekstu, może łatwo wpasować się w poczucie poimprezowego kaca ¡Tré!. Kiedy weźmiesz się za dosłowny wydźwięk piosenki jako opowieści o niewierności lub poszerzysz ją  o wątek ostatnich miłostek Billie’ego Joe do alkoholu i narkotyków, to niewątpliwie utwór o osobie, która wie, co zrobiła źle i szuka sposobu na odkupienie swoich win.

Teledysk oczywiście obrazuje w zabawny sposób dosłowne i odrobinę głupie ujęcie tytułu poprzez rzekomego kobieciarza, goniącego swoje własne, nadal bijące serce, które ucieka na śmiesznych małych nóżkach. To jeden z milszych momentów na ekranie, z wtórującą  jedną  z najfajniejszych piosenek dekady.

Znajdziesz: ¡Dos! (2012)

 

Brain Stew Jaded Single15. Brain Stew

Nieodstępna podstawa Green Day’owego uzbrojenia.

„Od chwili, kiedy robotne gitary zaczęły wpływać na mózgi przez nieustępliwe pięcioakordowe ataki, ja przekonałem się do tej piosenki. Melancholijne, samo-analizujące zaciąganie Billie’ego Joe jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych brzmień we współczesnej muzyce i po prostu nigdy wcześniej nie było tak idealne.

Dla mnie to jedna z najbardziej dynamicznych piosenek Green Day’a, która jest stworzona z imponujących części, od początku do końca tworząca całość, bez zmiany akordu. Pięknem piosenki takiej jak ta jest to,  że każdy gitarzysta prawdopodobnie mógłby chwycić za gitarę i zagrać te same akordy, ale żaden nie zrobi tego w taki sposób, by wprawić stadion w szał.”

~ Steven Battelle, Lostalone

Znajdziesz: Insomniac (1995)

 

redunantvinyl14. Redundant

Głos Billie’ego Joe, starającego się mieć czas swojego życia.

Redundant to najbardziej przeoczana piosenka Green Day’a. Zrealizowana w 1998 jako trzeci singiel z Nimrod – następując po Hitchin’ A Ride i Good Riddance (Time Of Your Life) – ta bogato brzmiąca piosenka zdołała być zarówno tak oszałamiająca jak bezchmurne sierpniowe popołudnie, jak i psująca atmosferę jak ból serca.
Tematem utworu jest relacja Billie’ego Joe ze swoją żoną Adrienne, która była w tym czasie nieco trudna. Konsternacja, jaką wywołał ich związek utraciła swoją moc, którą pokazało ich małżeństwo w 1994; narrator lamentuje nad faktem, że on i jego żonka „żyją w powtórzeniu”, rutyna „staje się sporem, jak linia produkcyjna przesuwająca się dalej i dalej, [jak] rollercoaster”. Sytuacja się pogarsza, kiedy odkrywa, że „zmarnowałem to, zjebałem to, zjadłem to, teraz tego nienawidzę”. Jak żałosny głos powody w odmęcie szaleństwa, stara się znaleźć sens w tym wszystkim, mówiąc „Kocham cię nie wystarcza, pogubiłem się w słowach”.

Redundant doszło do pozycji 27 w brytyjskiej liście przebojów – zaskakująco rozczarowująco, mając na względzie, że wcześniejszy singiel Good Riddance uplasował się na pozycji 11 – i od tego czasu jest rzadko słyszane. Szkoda.

Znajdziesz: Nimrod (1997)

 

greendayamericanidiot13. St. Jimmy

Musicalowa dawka adrenaliny przy wprowadzeniu złego chłopca American Idiot.

Samozwańczy „syn dziwki i Edgara Allena Poe”, St. Jimmy reprezentuje złośliwe i furiackie, niekontrolowane alfer ego Jezusa z Przedmieść w niezrównanej punkowej rock operze, jaką jest American Idiot.  To niesamowity „samobójczy komandos”, którego przeznaczeniem jest śliski koniec, a jemu jest z tym całkowicie dobrze.

Billie Joe zaliczył swój debiut na Broadwayu, grając na scenie St. Jimmy’ego musicalowej wersji – do czego miał ponad pięćdziesiąt okazji między wrześniem 2010 i lutym następnego roku – rola była również grana przez Mellisę Etheridge i Daveya Havoka z AFI. Reżyser Michael Mayer powiedział: „Myślę, że to cudownie dwuznaczne na albumie. Przy pierwszym czytaniu to wyglądało jak mały „Podziemny krąg” – tak jakby Jesus był Edem Nortonem a St. Jimmy Bradem Pittem. Ale mogła to być ta sama osoba lub jej część.

Muzycznie to dawka czystej adrenaliny, a kiedy główny riff uderzy w czasie 1-2-3-4 w stylu Ramones, trudno powstrzymać się od dzikiego podskoku na mebel, na przechodnia lub człowieka na koncercie. To jest Green Day w wydaniu najszybszym i najbardziej rozjuszonym

Znajdziesz: Amercian Idiot (2004)

 

21Guns Single12. 21 guns

Zmęczony życiem, żarliwy płacz Billie’ego Joe na temat głupoty działań wojennych.

Billie Joe nie był do końca załatwiony pod koniec American Idiot. Chociaż zaadresował mnóstwo swoich spraw i trosk o USA, ten temat nadal go dręczył; to było jak swędzenie, które musiał podrapać. Była również presja ciągnąca się za sukcesem tego albumu – jego następca musiał być lepszym i udoskonalonym nagraniem, które sprzedało się w 15 milionach kopii i zawierało pięć okrytych platyną singli.

To było ciężkie zadanie. 21 Guns był przebłyskiem tego albumu (21st Century Breakdown) – rozwlekłą, energetyczną balladą, która poruszała kwestię patriotyzmu – i anty-wojenną opinią w czasie działań wojennych Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie.

Pomimo to piosenka nadal miała traktować ze współczuciem tych żołnierzy na ziemi, dostarczając stadionową dostępność, która dostarczyła Green Day’owi tak fenomenalnego następcę American Idiot. Przechodząc z gitary akustycznej do energetycznego riffów i dostarczając wielką, wypełniającą stadiony chwytliwą melodię. Może trącić romansidłem, ale przemówiła do milionów ludzi. To był inny Billie Joe niż ten na Dookie. Dzieciak stał się dorosłym, brak spójności został zastąpiony przez męczącą sentymentalność, a gniew przez melancholię.

Znajdziesz: 21st Century Breakdown (2009)

 

wica111. When I Come Around

Green Day poddał próbie umiejętność pisania ballad… I stworzył potwora.

Wielki sukces Dookie został zapewne spowodowany przez kombinację dobrego pisania i nienagannego wyczucia czasu. W post-grounge’owym krajobrazie rocka środka lat ’90 radosny pop-punk propagowany przez Green Day wyglądał na mało prawdopodobnego kandydata na wybicie się do mainstreamu. Kiedy gitarzysta Gallows Laurent „Lags” Barnard przeprowadzał wywiad ze swoim bohaterem, Billiem Joe, w K!, zapytał go, czy myślał, że punk może odnieść taki sukces. „Nie, ponieważ w latach ’80 było powszechnie wiadomo, że punk doprowadzi cię donikąd” – odpowiedział frontman. „Po ’94 okazało się być to śmieszne i wydawało się, że nie ma ograniczeń”.

When I Come Around było jednym z pięciu singli, które zapewniły Dookie sprzedanie się w ponad 20 milionach kopii. Piosenka była najbardziej charakterystyczna ze wszystkich ze swoimi łagodnie zwiększającymi się power chordami, znaczącymi ten słodko-gorzki kawał ballady z sentymentem znanym każdemu, kto był kiedyś w związku.

Piosenka była ponadto (po części) odpowiedzialna za klęskę Woodstocku ’94, która naprawdę popchnęła zespół w światła mainstreamu. Mieli po prostu zagrać ten numer, kiedy fan wrzucił na scenę grudę błota, którą Billie Joe złapał i wsadził do ust. To było sygnałem do rozpoczęcia błotnej wojny, która doprowadziła do wybicia przednich zębów Mike’a przez ochroniarza na oczach milionów ludzi przed telewizorami.

Znajdziesz: Dookie (1994)

 

Minority Single10. Minority

Wychodzi ze słowami „One nation under dog” bez niczyjej uwagi.

Możecie nie wierzyć, ale gdy w sierpniu 2000 roku Minority zostało wydane jako singiel z kiepsko przyjętego albumu Warning, właściwie niewiele osób lubiło tą piosenkę. Tak naprawdę większość słuchaczy i (zwłaszcza) krytyków całkowicie ją lekceważyło. Ze swoim żwawym tempem i niemal celtycką aranżacją ścieżka była uważana jako niegrzeczny krok w kierunku bycia potomstwem starszych piosenek Green Day’a i postrzegana jako rodzaj muzyki tworzonej przez ówcześnie popularny zespół The Levellers z gatunku crusty-punk.

Piosenka znalazła się w Top 40 USA i uplasowała się tam na 18 miejscu, mimo że sam album był pierwszym od czasów Dookie, który nie sprzedał się w milionie egzemplarzy (w tamtych czasach) przed zniknięciem z rankingów. Chociaż podkreśla się, że to był ponury okres w dziejach trio z Bay Area, Green Day był główną atrakcją na zupełnie pełnym Wembley Arena, dając tym samym swój pierwszy wielki koncert w UK.

Od tamtych nieprzyjaznych dni, pomimo rozszerzania statusu jego autorów na stadionowych wyjadaczy, Minority pozostaje kamieniem węgielnym w setliście zespołu – i wszystko wskazuje na to, że na razie się to nie zmieni.

Znajdziesz: Warning (2000)

 

She Promo9. She

Liryczny prezent Billie’ego Joe dla byłej dziewczyny

„Jako dziecko miałem obsesję na punkcie Dookie – naprawdę zmieniło moje życie. She nie było pierwszą piosenką, jaką usłyszałem z tego albumu – jak wszyscy inni słuchałem wcześniej Basket Case i Longview – ale myślę, że to mógł być najbardziej przystępny numer i jedyny, który tak naprawdę przyciągnęł moją uwagę.

Kocham każdą piosenkę z Dookie, ale She się wyróżnia. Jest dużo bardziej dynamiczna i – z wyjątkiem Longview – nie jest tak punkowa jak inne. Granie intro na basie to dobra zabawa!

Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że utożsamiam się ze słowami do tego kawałka, ponieważ to rodzaj pisania z perspektywy kobiety, a ona sama zamienia się w kogoś, kim nie chciała być, zanim na końcu po raz kolejny stanie się sobą. Ale jeśli wyrzucisz płeć, wszyscy możemy się identyfikować z ideą presji rówieśniczej. To zdecydowanie część jej [piosenki] apelu.”

~ Stitch D, The Defiled

Znajdziesz: Dookie (1994)

 

Holiday Single8. Holiday

Polityka, melodia i całkiem fajna stłuczka samochodowa w spektakularnym stylu. 

Album American Idiot to polityczne wystąpienie wieku. Podziemne zespoły punkowe jak Anti-Flag i Rise Against wstawili się za rządem, jednak niektórzy artyści w świetle głównego nurtu robili to samo, do czasu, kiedy Green Day nie rozpoczął protestów.

„Holiday” było jak następny krok po piosence „American Idiot” – próbowała powiedzieć więcej na temat polityków sięgających do bardzo szorstkiego języka, by przedstawić swoje racje” powiedział Billie Joe o jednej z najbardziej jawnych politycznych piosenek. „[Piosenka] demaskuje to, co mnóstwo polityków może powiedzieć w kongresie, szczególnie konserwatyści. Rozmyślałem o prawicowym skrzydle amerykańskiej polityki i o tym, jacy są, kiedy dochodzi do kupowania głosów lub zdobywania ich od ludzi…. Czy warto osiągnąć czysty zysk, izolując jedną grupę ludzi w celu zdobycia głosów innych?”

Znajdziesz: American Idiot (2004)

Słowo od fanów: „Dla mnie, ta piosenka mówi, ze powinieneś stanąć i walczyć dla siebie i dla swoich praw. [Piosenka] sprawia, że chcesz poprzeć to, w co wierzysz i nie pozwolić komukolwiek żyć twoim życiem. Uważam to za ważny przekaz.”  – Jess Turner, Willtshire

 

Nimrod7. King For A Day

Niepokojące eksperymentowanie ze ska. Na szczęście krótkotrwałe.

Coś stało się nadzwyczaj rozsądnym punkowym zespołom pod koniec lat ’90: wszystkie w pewnym zakresie przyjęły ska. Niektórzy poszli w skrajności, robiąc sobie dready i wyruszając w trasę z puzonami, saksofonami, luźnymi spodniami i zdumiewającym brakiem gustu. Inni, jak Green Day, ledwo zanurzyli palce w wodzie zanim wycofali się względnie niedraśnięci z tego niebezpiecznego eksperymentu. King For A Day było ich zabawą z tym niebezpieczeństwem: błazeńskim, dudniącym kawałkiem ska-punku z bekającymi rogami (w znaczeniu instrumentu, przy. tłum.) i dętym solo w stylu Benny Hill. Właściwie tak polubili to solo, że wrzucili je dwa razy, sekcja rytmiczna ze swoim beatem w stylu „umpa-umpa” tylko je wzmacnia.

W rezultacie mnóstwo fanów i innych ludzi powinno nauczyć się lepiej tańczyć, jako że ostatnim modnym ruchem była próba wyrzucenia kolan nad głowę. I to było to, co bawiło Green Day’a: piosenka mówiła o stawaniu się drag queen, eksperymentowaniu z damskimi ciuszkami od ukończenia czterech lat i tańczeniu w skórzanych stringach. „Byłoby zabawne, gdyby wraz z nami śpiewali to napakowani macho, nie wiedząc, że to piosenka o byciu drag queen” chichotał Billie Joe.

Znajdziesz: Nimrod (1997)

 

Hitchin a Ride Single6. Hitchin’ A Ride

Zapowiedź problemów nadchodzących ciężkimi krokami

Wraz ze swoimi ostatnimi problemami Billie Joe ujawnił, że jego zmagania z alkoholem zaczęły się w okresie piątego albumu zespołu, Nimrod. „Próbowałem być trzeźwy od 1997 roku, ale nie chciałem być objęty żadnymi programami” powiedział w tym roku dla Rolling Stone, co pomaga zrozumieć sens Hitchin’ A Ride.

Z perspektywy czasu słowa takie jak

Troubled times, you know I cannot lie

I’m off the wagon and I’m hitchin’ a ride

brzmią jak spowiedź, ale niegdyś piosenka wyglądała jak jedna wielka impreza. Otwierająca się szybką partią skrzypiec, Hitchin’ A Ride szybko pokazuje wyrazisty beat i zwrotki, które stopniowo rozwijają się aż do finałowego szaleństwa. Wraz z cudownie dziwacznym teledyskiem umiejscowionym na scenicznej rewii w tajnym barze z ery jazzu, była niewątpliwie jednym z najlepszych momentów Nimroda.

Znajdziesz: Nimrod (1997)

 

Green-Day - Time-Of-Your-Life5. Good Riddance (Time Of Your Life)

Zdobywający aplauz publiczności wolny utwór, który dojrzewał przez lata.

Po wydaniu na płycie Nimrod w 1997 roku Good Riddance (Time Of Your Life) była ogłoszona najlepszą ścieżką – wdzięczna afera, która pokazała bardziej delikatną i refleksyjną stronę Green Day’a.

To była piosenka, jak mówili krytycy, która udowodniła, że zespół dorasta i odchodzi od pisania młodzieńczego teen-punku o ziole, bąkach i kupie. Poza tym prawdopodobnie ona pierwsza miała wpływ na serca zszokowanych fanów.

It’s something unpredictable,

but in the end it’s right

śpiewał Billie Joe, jego własne serce otworzyło się, a słowa przepełnione były uczuciem, gdy wspominał związek, w którym był we wczesnych latach ’90. Green Day nareszcie poczynił postępy. Lub wszyscy tak tylko myśleli. Ponieważ tak naprawdę piosenka została napisana długo, długo przed Dookie – nawet przed chaotycznym debiutem zespołu 39/Smooth w 1990 roku. Billie Joe po prostu nie powiedział o niej nikomu dopóki nie nagrali Dookie w 1994, w momencie kiedy nie mogli już wymyśleć, jak wcisnąć tą piosenkę na album. Musieli poczekać kolejne trzy lata zanim umieścili ją na Nimrod. Ich producent, Rob Cavallo, wygonił ich z pomieszczenia, by mógł dodać smyczki i zamienić piosenkę w wielki hit – i stały punkt zamykający setlistę.

Znajdziesz: Nimrod (1997)

 

longvin4. Longview

Odsłanianie umysłów nastoletnich leni z pomocą basu.

„To jedna z moich ulubionych piosenek Green Day’a. Za każdym razem, gdy bas jest w tym samym pokoju co ja – co zdarza się dość często, jeśli jesteś w zespole – możesz być pewny, że usłyszysz ten riff!

To jedna z tych świetnych piosenek, które będą działały świetnie w każdym kierunku muzycznym, czy to pop czy dance. Gdyby ścieżka basowa nie wystarczyła, wybuchowe „Bite my lip and close my eyes, take me away to paradise/I’m so damn bored I’m going blind and I’m smell like shit” z refrenu zdecydowanie to zrobi. Powiedziałbym, że można wiązać te słowa z niegrzecznym nastoletnim chłopcem.

Poza tym starsza i bardzo ładna siostra mojego dawnego najlepszego kumpla Chrisa uwielbiała ten zespół i zawsze puszczała Dookie, kiedy byłem w pobliżu, więc jak mogłem ich nie lubić? Sądzę, że powinienem podziękować ładnej siostrze Chrisa za wprowadzenie mnie do muzyki Green Day’a. Dzięki, ładna siostro Chrisa!

~ Mike Duce, Lower Than Atlantice

Znajdziesz: Dookie (1994)

 

wtp3. Welcome to Paradise

Stały fanowski ulubieniec i pierwszy hit Green Day’a na Wyspach.

Opuszczenie rodzinnego gniazda nigdy nie brzmiało tak radośnie. Uwidoczniony znakomity, natychmiast rozpoznawany riff i jeden z najbardziej chwytliwych kawałków, jakie stworzył Green Day. Welcome to Paradise to metaforyczny list do domu, napisany przez Billiego Joe, gdy zaczynał żyć na własny rachunek.

„Żyłem w zachodnim Oakland, sam, z dala od domu rodziców i starałem się określić to uczucie – przerażenie z wolnością. Kończysz dojrzewać i stajesz się indywidualnością”  powiedział piosenkarz Kerrang.

Piosenka pojawiła się na albumie zespołu z 1991 – Kerplunk, jednak nie byli zadowoleni z efektów. To brzmiało cudownie –zasługiwało na lepszą jakość i pokazanie – jego wpływ był ograniczony poprzez zdezelowaną produkcję i bębny brzmiące jak facet, uderzający w pudełka po butach.

„Ćwiczyliśmy tą piosenkę jedynie na tydzień przed nagrywaniem jej na Kerplunk i z czasem chcieliśmy ukazać sposób, w który według nas powinna ona brzmieć” wyjaśnił Billie Joe. „To było większe, pełniejsze i bardziej dopasowane do materiału przygotowanego na Dookie, więc nagraliśmy ją ponownie”.

Ponowna praca na pewno zadziałała, z grubszymi gitarami, solidniejszymi, wyraźnymi rytmami i ostro brzmiącymi, zharmonizowanym chórkiem nareszcie wykorzystano swój potencjał.  Tą wersję zrealizowano jako drugi singiel przełomowego albumu Dookie w 1994. Dotarł do pozycji 20 w liście przebojów na Wyspach – jako wielki wyczyn w tym czasie dla niewiele znanej punkowej kapeli ze Stanów – i pozostał fanowskim ulubieńcem do dnia dzisiejszego.

„Dookie to jeden z albumów, które mnie ukształtowały. Mój brat grywał to dla mnie wielokrotnie, dlatego mogę powiedzieć, że Green Day był pierwszym punkowym zespołem, który mnie wciągnął. Welcome to Paradise było dla mnie ogromne. Było w nim coś z szybkością, przekazem i duchem tej piosenki, że od razu ją zapamiętałem”

~ Gus Wood, Young Guns

Znajdziesz: Dookie (1994)

 

American Idiot Single2. American Idiot

Polityczny, ważny i zmieniający karierę potwór.

Inspiracja pojawiła się, kiedy Billie Joe prowadził swój samochód. Stawał się coraz bardziej strapiony – strapiony Indianami, strapiony mediami, strapiony drogą, którą podąża jego kraj. Nagle w radio pojawiła się męska, rockowa piosenka z południa – „That’s How I Like It” zespołu Lynyrd Skynyrd. List miłosny do  południowych stanów, pieśni pochwalne dla pick-upów, zimnego piwa i gorących kobiet, Billie Joe był oburzony – tym bardziej gdy refren zawierał wers: „Amerykańska flaga napawa mnie dumą”

„To było jak: „Jestem dumny z bycia wieśniakiem” A dalej: „O mój Boże, jak możesz być dumny z czegoś takiego?!  To było dokładnie to, czemu się sprzeciwiam” mówi Billie. Postanowił napisać swoją ripostę i dołączyć do tego gniew na to, czym stała się Ameryka: odmóżdżona prowadzona przez prawicowe media i lunatykująca w stronę śmierci. To uformowało ramy dla albumu American Idiot, który jednocześnie sprawił, że stali się jednymi z niewielu sprzeciwiających się głosów w muzyce popularnej, najważniejszym zespołem w Ameryce i rzeczywiście obecnym stadionowym rockiem.

„Dla mnie cały album American Idiot był prawdziwym skokiem milowym Green Day’a , ale już sama [tytułowa] piosenka jest niesamowita. Po tym, jak zespół wydał Warning, zapadła czteroletnia cisza. Nie mówię, że ludzie o nich zapomnieli, ale nie widać było specjalnie punkowej obecności Green Day’a w przemyśle muzycznym, jak było kiedyś. Kiedy wydali American Idiot, nie tylko ponownie stali się słyszalni na rockowej scenie, ale również na całym świecie. Jeśli nie Dookie zestaliła ich jako jedną z najlepszych punk rockowych kapel, które kiedykolwiek istniały, American Idiot przypieczętował umowę. ”

~ Jack Barakat, All Time Low

Znajdziesz: American Idiot (2004)

 

bccard1. Basket Case

Czy macie czas słuchać jego narzekań? Cóż, 15 milionów ludzi jak najbardziej…

W maju 1994 roku Krist Novoselic i Pat Smear (wtedy stanowili połowę Nirvany) razem oglądali telewizję. Na ekranie pojawił się teledysk w stylu Day-Glo (znak handlowy używany przy fluoroscencyjnych materiałach – przypomina Watson) wraz z piosenką tak skoczną, jak dzieci w dmuchanym zamku. Utwór zaczynał się samą gitarą, którą trwa dalej jako tło dla tekstu będącego pytaniem: „Do you have the time to listen to my whine?”

– Lubię ten zespół – powiedział Pat Smear.

– Też lubię ten zespół – zawtórował mu Krist Novoselic.
To, że tych dwoje polubiło Green Day jest kluczowe, ponieważ w 1994 roku było wiele głosów mówiących, że trio z Bay Area było wykreowaną medialnie odpowiedzią czy nawet antidotum dla Nirvany.

W czasie stypy po samobójstwie Kurta Cobaina rockowy tron był pusty, czekając na następcę, który stanie się znany oraz będzie sobie rościł prawa do korony. Wystąpił dwudziestodwuletni Kalifornijczyk, uzbrojony w punkową  muzykę, opowiadającą w szczegółach o jego własnych, paraliżujących atakach paniki.

Basket Case, trzeci singiel z przełomowego dla zespołu albumu Dookie, nie był po prostu zbudowany na relatywnym sukcesie swoich poprzedników jakimi były Longview i Welcome To Paradise. Pokonał je miażdżąco i sam stał się ogromnym hitem.  Wejście z hukiem do najlepszej dwudziestki w niemniej niż siedmiu krajach oraz osiągnięcie imponującego Numeru Siedem w Wielkiej Brytanii sprawiło, że Basket Case (wraz z teledyskiem który szybko stał się prawie stałym bywalcem na antenie wówczas ogromnej MTV) zgarnął ogromną ilość dziesięciu nominacji Grammy  i zastąpił de facto hymn niezadowolonej generacji, czyli Smells Like Teen Spirit. Nie było to proste określenie kariery.Basket Case stało się niejako wskazówką jak napisać od nowa reguły rządzące punkową muzyką pośród drwiących głosów krytyki, skierowanej w stronę „wiarygodności” Green Day’a.

Trzeba było czekać kolejne dziesięć lat, aby Green Day otrzymał takie uznanie dla swojej muzyki, na jakie naprawdę zasługiwał,  jednak w tej jednej chwili ich życie na zawsze się zmieniło, a ich droga stała się wiodącą w stronę popkultury, zostawiając pusty tron rocka. Dzisiaj Basket Case zostaje jedną z niewielu piosenek, za których niezagranie zespół zostałby zlinczowany, uznaniem dla jego trwającego znaczenia dla fanów oraz zespołu.

Znajdziesz: Dookie (1994)

 Mike Dirnt pamięta

„Nie sądziłem, że Basket Case stanie się takim hitem. Myślałem, że  jedyną piosenką [z Dookie], która będzie grana w radiu będzie When I Come Around, co jest dziwne, bo to piosenka, która według Billie’ego nie miała potencjału hitu.

Pamiętam ćwiczenie Basket Case w salonie mamy Billie’ego i pamiętam też jego piszącego tekst i tworzącego przewrotne wersy jak

I went to a whore, he said my life’s a bore.

Sądziłem, że jest to świetne, zaskoczy ludzi.

Tak naprawdę cała piosenka jest o nas, bawiących się. Dla mnie są dwie rzeczy, które sprawiły, że piosenka jest interesująca. Tre napisał partie na perkusję i poinformował mnie o tym. Zastanawiałem się „Jak ja mam coś takiego wymyślić?” Musiałem myśleć o tym z milion razy. Inną sprawą jest moment, gdy piosenka załamuje się – Tré wykonuje swoje charakterystyczne uderzenie, ja do niego dołączam i gramy jednocześnie. Jest to niby prosta sprawa, a jednak będąca niczym uderzenie pięścią w twarz.”

 

Tłumaczenie: Jaszczurka, Judges daughter, Sweet child, Watson

Watson

Kiedyś przypominał punka, aktualnie ewoluowała w informatyczną formę korposzczura. Zielonego korposzczura. Grafik amator, czujący miętę do bezpieczeństwa IT. W wolnym czasie zbiera zdjęcia Greena, koncentrując się na skarpetkach i sukienkach Billiego oraz włosach Jasona. Dodatkowo zabija różne stwory w Fereldenie, Temerii i Fearunie.